99 $ Nothing Ear (3a): Dziwna funkcja, która ratuje te słuchawki

6

Duże, flagowe słuchawki. Wiesz o czym mówimy. Nic nie wypuściło ich w zeszłym roku za 179 dolarów. Mieli wbudowany mikrofon w etui ładującym, dzięki czemu rozmowy telefoniczne były wyraźniejsze. Nazywano go „super mikrofonem”. Brzmi imponująco, prawda?

Nie ma go tutaj.

Nowy budżet „bracia”. Nic ucho (3a). Kosztują 99 dolarów. Brak super mikrofonu. Żadnych sztuczek przy połączeniach w wysokiej rozdzielczości przez obudowę. Co oni zrobili? Usunąłeś sterowniki, żeby zaoszczędzić kilka centów? Nie. Wbudowano 32 MB pamięci flash.

Prosto do samych słuchawek.

Ściśnij nóżki na obu słuchawkach.BUM. Rozpoczęło się nagrywanie. Możesz nagrać wszystko, co odtwarzasz: podcast, wykład, strumień świadomości znajomego na temat kryptowalut lub rozmowę telefoniczną. Dźwięk jest zapisywany bezpośrednio w pamięci wewnętrznej przed synchronizacją z aplikacją do transkrypcji Nothing X. Masz dwie godziny czystego podcastu audio. Po co? Najwyraźniej potrzebujemy nowego miejsca do przechowywania bajtów dźwiękowych.

Dźwięk i cisza

Nic nigdy nie było najtańszą marką. To marka „stylowa i niedroga”. Szkło w telefonach, przewody na zewnątrz nauszników. Najpierw estetyka. Wydajność jest sprawą drugorzędną. Albo nawet trzeciorzędny. Ale tym razem wydajność naprawdę się liczy.

Nowe dynamiczne przetworniki o średnicy 12 mm. Producent obiecuje głębszy bas i lepszą szczegółowość. Poprawiono także redukcję hałasu. Nic nie jest o 17,1% lepsze od poprzedniej generacji. Liczba ta, z dokładnością do części dziesiątych, wydaje się sztuczna. Ale zakres częstotliwości jest ważniejszy. Między 400 Hz a 2000 Hz. To właśnie w tym zakresie toczy się życie: szum klimatyzatorów, silnik samochodu, odgłos ludzi przeżuwających.

Kodeki? Otrzymujesz SBC, AAC i LDAC. Tak, LDAC jest nadal obecny na tym poziomie cenowym. To jest niezwykłe. Występuje statyczny dźwięk przestrzenny, chociaż nie ma śledzenia głowy. To raczej nowość, raczej nie warta uwzględnienia.

dzwoni? Trzy mikrofony na słuchawkę. Redukcja szumów oparta na sztucznej inteligencji. Wyposażenie standardowe. Jeśli korzystałeś już wcześniej z ich technologii, wiesz, jak brzmią rozmowy telefoniczne. Wystarczająco jasne. Nie krystalicznie czysty, ale też nie „brudny”.

Statyczny dźwięk przestrzenny jest uwzględniony, ale na tym poziomie cenowym nie należy spodziewać się śledzenia głowy.

Sprawa (i czego brakuje)

Zmienił się kształt obudowy. Stał się bardziej okrągły i przyjazny. Cokolwiek to znaczy. Prawdopodobnie bardziej miękkie krawędzie, żeby nie wbijały się w udo. Ładowanie bezprzewodowe zniknęło. Oczywiście. To ten sam model za niecałe 100 dolarów. Ale dostajesz cztery kolory. W tym różowy. Róż jest zawsze opcją.

Ale w obliczu autonomii marketing stał się leniwy.

Nic nie gwarantuje 10 godzin odtwarzania. Brak włączonej redukcji szumów. Łącznie 42 godziny z etui. Dobre liczby. Ale tu następuje decydujący cios. Z włączoną redukcją szumów? Nie podano liczb. Podawany jest jedynie całkowity czas pracy systemu – 25 godzin. Musisz sam policzyć. Szósta. Może siedem. Za jedno ładowanie. To nie wystarczy na lot.

Chcę to sprawdzić. Zwłaszcza funkcja nagrywania. Na papierze wydaje się to bezużyteczne, ale w praktyce może być konieczne. Zobaczmy, jak przetworniki radzą sobie z nową oprawą dźwiękową na tle swoich droższych „braci”. Cena jest uczciwa. Zestaw funkcji jest dziwny.

Czy będziesz używać rejestratora? Wątpię.