Google stawia wszystkie swoje karty na agentów AI

7

Wtorek przetoczył się przez branżę nie tylko jako aktualizacja techniczna, ale raczej jako wypowiedzenie wojny. A przynajmniej jako desperacką próbę przejęcia tronu. Sundar Pichai wszedł na scenę podczas I/O 2026 i przedstawił wizję przyszłości tak agresywną, że pozostawiła konkurencję ze stratą. Nazwał to erą sztucznej inteligencji „opartej na agentach”. Brzmi imponująco. Sprawa jest prosta: nowa sztuczna inteligencja Google nie będzie już tylko odpowiadać na pytania. Zacznie działać dla ciebie. Nieaktywny.

Firma od dziesięciu lat zmierza w kierunku paradygmatu „najpierw sztuczna inteligencja” i według Pichai misja pozostaje ta sama: poprawa życia ludzi w skali globalnej. Brzmi szlachetnie. Ale presja jest prawdziwa. OpenAI, Microsoft, Anthropic – wszyscy krążą wokół. Google musiał udowodnić, że nadal ma kontrolę nad tym rynkiem.

Wyszukiwarka przeszła przeszczep mózgu

Firma dokonała zmian w samym oknie, w którym na co dzień wprowadza się zapytania. To największa zmiana w wyszukiwarce Google od dwudziestu pięciu lat. Odważne posunięcie jak na firmę, która od lat prawie nie zmienia układu swojej strony głównej.

Zapomnij o słowach kluczowych. Przynajmniej w ich ścisłym rozumieniu. Nowe „Inteligentne wyszukiwanie” pozwala pisać tak, jak mówią. Opublikuj cały swój, nawet mylący tok myślenia bezpośrednio w pasku wyszukiwania.

„Kontekst pozostaje z Tobą, gdy zagłębiasz się w swoje badania”.

Demo przedstawia osobę szukającą we wtorki zajęć z ceramiki. Po prostu naturalna mowa. Żadnej logiki boolowskiej, żadnych średników. Do bardziej złożonych zadań – planowania ślubu czy przeprowadzki – Google wprowadza agentów programowych. Tworzą miniaplikacje bezpośrednio w przeglądarce: dashboardy i narzędzia, do których będziesz wracać.

Istnieją również agencje informacyjne. Ustaw je i zapomnij o nich. Poproś Google o śledzenie współpracy w zakresie obuwia Twojego ulubionego sportowca, a powiadomi Cię, gdy tylko pojawią się nowe informacje. Agent będzie skanował blogi, kanały społecznościowe i wszelkie inne źródła informacji.

Jest to odpowiedź na panikę wokół przeglądów AI, które, jak wielu obawiało się, spowalniają ruch w witrynie. Teraz Google chce, abyś znalazł się wewnątrz ich ekosystemu i wykonał swoją pracę, a nie tylko zajął się niezależnym blogowaniem. Inteligentne posunięcie? Może. Irytujący? Tak też.

Dwa nowe skarby

Lub kamienie szlachetne, w języku inżynierii materiałowej. Google wprowadziło Gemini Omni i Gemini 3.5.

Omni to okręt flagowy o uderzającej prezentacji. Tekst, obrazy, wideo, audio. On wszystko przetwarza. Możesz edytować filmy, po prostu rozmawiając z AI. Powiedz mu, żeby „sprawił, że lustro zafalowało” lub „zmienił rękę w metal”. Model rozumie teraz kontekst – historię, naukę i kulturę – wszystko w jednym silniku rozumowania.

Podczas jednej z demonstracji dłoń dotknęła lustra, które natychmiast zamieniło się w płyn. Niezła sztuczka. Pokazuje jednak, że model rozumie, jak wygląda „następny krok” na scenie fizycznej.

Druga strona medalu to Gemini 3.5 Flash. Tanio i szybko. Zaprojektowany dla programistów i audytorów, którzy nie chcą przepalać swoich budżetów. Google twierdzi, że jest o połowę tańszy od innych wiodących modeli i wykonuje zadania w krótszym czasie. A potem zasugerowali wypuszczenie wersji 3.5 Pro w drugiej połowie roku. Bo nie mogło być inaczej.

Aplikacje, które w końcu reagują

Integracja z narzędziami zwiększającymi produktywność została zakończona.

Gmail umożliwia teraz głosowe wyszukiwanie e-maili. Dokumenty Live tworzą dokumenty na podstawie Twoich nabazgranych notatek. YouTube dodał funkcję „Zapytaj”. Teraz możesz zadać pytanie dotyczące filmu bez konieczności przewijania dwudziestu minut wprowadzającej muzyki, aby znaleźć ten jedyny potrzebny fakt.

Film natychmiast przełącza się do odpowiedniej części.

Dla programistów Android Studio może teraz generować aplikacje w oparciu o język naturalny. Opisz, czego potrzebujesz po angielsku – uzyskaj kod w Javie.

A co ze sprzętem? Inteligentne okulary Android XR wracają do gry. Nie nieporęczne gogle VR, ale prawdziwe okulary. Wersje audio zapewniają pomoc głosową: nawigację, tłumaczenia, edycję zdjęć. Po prostu powiedz „Hej Google” lub dotknij ramki.

Wersje z wyświetlaczem? Pokaż informacje, nakładając je na świat rzeczywisty.

Google nawiązał współpracę z Warby Parkerem i Gentle Monster. Moda spotyka się z technologią, miejmy nadzieję, że bez bólu głowy. Okulary audio zostaną wprowadzone na rynek jesienią tego roku.

Czy w ogóle ktoś je będzie nosił? Czas pokaże. Ekosystem jest ściśle zintegrowany, funkcje są żywe, ale główną barierą dla inteligentnych okularów zawsze było piętno społeczne. Pichai wierzy, że agenci AI będą w stanie pokonać tę barierę. Może mieć rację. A może goni duchy.