Koniec wyszukiwania

7

W zeszłym roku założyłem, że Google będzie po prostu nadal korzystać z Google. Ale po obejrzeniu prezentacji na konferencji I/O stało się oczywiste: chcą zrobić więcej, niż tylko szukać. Chcą wykonać robotę. Dla ciebie. A wszystko to z jednej linijki umieszczonej w górnej części ekranu.

Udoskonalenia paska wyszukiwania

Sam pasek wyszukiwania ulega zmianie. Wcześniej była statyczna i powściągliwa. Teraz wszystko jest inne. Rozwija się „dynamicznie” w miarę wprowadzania tekstu. Pojawiły się sugestie sztucznej inteligencji, które według Google wykraczają poza proste autouzupełnianie. Może być przerażające, satysfakcjonujące lub jedno i drugie. Możesz wypełnić luki, których nie zamierzałeś wypełnić, postępując zgodnie ze wskazówkami algorytmu, który myśli, że jest wszystkowiedzący.

Wyniki nie są już tylko listami linków. Przynajmniej nie w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Dzięki przeglądom AI i specjalnemu trybowi AI otrzymasz spersonalizowane podsumowanie. Żadnych linków do kliknięcia, tylko odpowiedzi. Interfejs jest również responsywny, generując wykresy i elementy wizualne bezpośrednio na stronie. Możesz nawet utworzyć „agentów informacyjnych” bezpośrednio z paska wyszukiwania, aby śledzić nowe tenisówki lub apartamenty do wynajęcia. To trochę jak Google Alerts, ale „żywy” i mający własne zdanie.

Sfera wpływów Bliźniąt

Gemini otrzymuje także nowe funkcje. Daily Brief zbiera dane z Twojego Kalendarza i Gmaila, aby poinformować Cię, jak wygląda Twój dzień. Istnieje narzędzie o nazwie Gemini Spark do tworzenia własnych agentów, które daje Google przewagę nad usługami stron trzecich, ponieważ jest to ich własny ekosystem. Promują koncepcję Inteligencji Osobistej, która w istocie jest kradzieżą kontekstu. Albo wymiana danych – zależy z której strony patrzysz.

Aplikacje Workspace są traktowane w ten sam sposób. Powiedz „Blab” w Dokumentach lub Gmailu i pozwól sztucznej inteligencji przygotować e-mail lub przeanalizować Twoją skrzynkę odbiorczą. Zakupy konsolidowane są w Uniwersalnym koszyku, dostępnym w wyszukiwarce, Gmailu, YouTube i Gemini, przy płatności za pośrednictwem systemów płatności Google. Nawet YouTube testuje to rozwiązanie w trybie AI, zastępując listy filmów stronami generowanymi przez sztuczną inteligencję.

Według Google modelki mogą „stworzyć wszystko”: wideo, audio, obrazy. Wszystko pochodzi z tekstu.

Problem nadmiernej prostoty

Jest tego wszystkiego bardzo dużo. Zawrotna ilość. Rzecz w tym, że Google przestaje wykonywać swoją dawną pracę polegającą na sprawdzaniu, gdzie znajdują się informacje, i zaczyna nową, polegającą na udzielaniu gotowej odpowiedzi. Jeśli jest dokładny, jest przydatny. Ale dokładność jest trudnym zadaniem. Zwłaszcza w przypadku złożonych żądań lub wrażliwych kwestii, takich jak dziesięcioletnia korespondencja e-mailowa.

Widzę przyszłość. Uniwersalny pasek wyszukiwania, w którym możesz wpisać wszystko, a Google to zrobi. Brak przełączania zakładek. Żadnych poszukiwań w YouTube. Żadnego sprawdzania folderów e-mailowych. Po prostu Zapytaj Google.

Nie chcę takiej przyszłości.

W Internecie zdarzały się tarcia. Znalezienie czegoś było pracą. Czasami było to denerwujące, to prawda. Ale studiowałeś. Stworzyłeś własne systemy. Mój przepływ pracy e-mail istnieje, ponieważ z nim walczyłem. Rozumiem swoje cyfrowe życie. Jeśli Google rozwiąże ten problem za mnie w jednym wierszu, czy go stracę? Czy lepiej na nich polegać?

Kto jeszcze buduje własne systemy?

Jest jeszcze jedna cena. Taki, którego Google prawdopodobnie nie uważa za problem. Jeśli pasek wyszukiwania nie odsyła użytkowników do innych witryn, oznacza to, że witryny te głodują. Wydawcy potrzebują ruchu, aby przetrwać. Twórcy treści w YouTube potrzebują widzów, aby zarabiać na życie. Jeśli tryb AI przestanie surfować, kto wesprze twórców? Sieć, od której zależy Google, może upaść pod wpływem własnej wygody. Google chce paska wyszukiwania, który robi wszystko inne. A ty i ja możemy tylko patrzeć, jak reszta sieci zanika.