RAMageddon to nie tylko sensacyjny nagłówek. To jest rzeczywistość.
Niedobory układów pamięci spowodowane nienasyconym głodem danych sztucznej inteligencji zmusiły Apple do podjęcia drastycznych kroków. W czwartek firma podniosła ceny MacBooków, iPadów i HomePodów. Wiadomość została po raz pierwszy opublikowana przez The Wall Street Journal, a następnie Apple po cichu potwierdził tę informację CNET.
Ceny iPhone’ów na razie pozostają bez zmian. Przynajmniej na razie.
„Nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy tak gwałtownego i ogromnego wzrostu cen komponentów” – powiedział Apple CNET.
Zapotrzebowanie na układy pamięci osiągnęło niespotykany dotąd poziom, ponieważ są one potrzebne zarówno do tostera, jak i do zasilania klastrów AI w centrach danych. Konkurencja o te zasoby jest niezwykle intensywna. Koszt niektórych komponentów wzrósł o jedną trzecią. Wywiera to ogromną presję na marże.
Czy to oznacza, że cena Twojego telefonu wkrótce wzrośnie?
Logiczne jest założenie, że tak. Każdy iPhone wykorzystuje te komponenty. Jeśli chipy staną się droższe, koszt telefonu nieuchronnie wzrośnie.
Patrick Holland, redaktor ds. sprzętu w CNET, nie spodziewa się, że to się zmieni po jesiennej premierze nowego modelu. Apple tradycyjnie prezentuje nowe iPhone’y jesienią i to jest kluczowe okno na ewentualne korekty.
„Firma zazwyczaj ogłasza nowe modele iPhone’a jesienią, a jeśli cena pójdzie w górę, prawdopodobnie wtedy to nastąpi” – powiedział Holland.
Miejcie oko na iPhone’a 18. Modele Pro i Pro Max zadebiutują we wrześniu tego roku. Krążą także pogłoski o składanym urządzeniu, którego cena wywoławcza przekracza 2000 dolarów 💸. Takie żelazo nie staje się tańsze w czasie kryzysu dostaw.
Sprawdź jednak swój koszyk Amazon. Dzień Prime Day kończy się w piątek. Rabaty nadal obowiązują. Cena w oficjalnych sklepach jeszcze się nie zmieniła, ale rynek wtórny aktywnie sprzedaje resztki po obniżonych cenach. Ale po piątku? Tamy mogą pęknąć. Ceny mogą się unormować, a następnie zacząć systematycznie rosnąć.
Mike Sorrentino z zespołu mobilnego CNET uważa, że obserwujemy szerszą zmianę.
„Jest całkiem możliwe, że jesienią cena całej linii iPhone’ów wzrośnie… Zwykle zalecamy poczekać… ale ten rok może być wyjątkiem, jeśli naprawdę potrzebujesz nowego telefonu, ponieważ ceny elektroniki są niezwykle zmienne”.
Czy warto kupić teraz?
To zależy od Twojego portfela. I na poziomie twoich obaw.
Chcę dokonać aktualizacji z iPhone’a 13. Naprawdę tego chcę. Rok oczekiwania oznacza możliwy wzrost ceny o kilkaset dolarów w porównaniu z i tak już wysokim kosztem 1200 dolarów. To sprawia, że się wahasz.
To skłania nas do spojrzenia w stronę Androida. Może na Pixelu 10. Przez lata ignorowałem tę stronę ulicy. Ale może jestem zmęczony czekaniem.
„Gdyby Apple podniosło cenę iPhone’a… wzbudziłoby to znacznie więcej uwagi niż podwyżki cen innych produktów” – powtarza Holland.
On ma rację. Apple jest zazwyczaj bardzo ostrożny, jeśli chodzi o ceny. Pamiętasz, jak wypuścili wersję 128 GB iPhone’a 17 Pro? Był to cichy, ale pewny krok w kierunku podniesienia progu ceny wejścia. Cena na metce nie uległa zmianie, wzrosła natomiast minimalna cena zakupu.
Inteligentne posunięcie. Cienki. Skuteczny.
O tym, czy iPhone zostanie potraktowany w taki sam sposób, dowiemy się dopiero podczas wydarzenia inaugurującego we wrześniu. A może wcześniej, jeśli ceny chipów będą nadal rosły.
Może poczekasz. Może teraz podejmiesz ryzyko. A może kup Pixela i zobacz jak to jest 📱
Na razie nie ma wyraźnych sygnałów. Są tylko rosnące koszty.






























