W czwartek witryna Apple na krótko przestała działać.
Gdy sklep ponownie zaczął działać, cyfry na ekranie uległy zmianie. Niezupełnie. Znacznie.
MacBook, iPad, HomePod, Apple TV 4K. Prawie wszystko. Wydaje się, ale nie iPhone. Służy to na razie jako swego rodzaju „kamizelka ratunkowa”, ale nie należy oczekiwać, że tak będzie zawsze.
Dlaczego teraz?
W samym środku Amazon Prime Day i sezonu powrotu do szkoły. Idealny moment, aby trafić do kupujących, jeśli oczywiście masz odwagę zrobić to w trakcie wyprzedaży. Jako pierwszy zauważył te zmiany „The Wall Street Journal”.
Apple nawet nie udawało, że to błąd.
„Nigdy wcześniej nie widzieliśmy tak gwałtownego i szybkiego wzrostu kosztów komponentów”.
Takie było oficjalne stanowisko. Pamięć. Pamięć masowa Niezaspokojony głód centrów danych AI, które pochłaniają pamięć RAM szybciej, niż jesteśmy w stanie ją kupić.
Dyrektor generalny Tim Cook nazwał to w zeszłym tygodniu „nieuniknionym”. Nazwał nawet demona po imieniu: RAMageddon. Brzmi całkiem stosownie, prawda?
Matematyka wygląda jeszcze gorzej
Porozmawiajmy o MacBooku Neo. Urządzenie to było pozycjonowane jako przyjazna alternatywa. Tani „bilet wstępu” za 599 dolarów dla stałych użytkowników.
Nie ma go.
Obecnie kosztuje 699 dolarów.
Podwyżka o 100 dolarów. Około 17% droższe niż powinna kosztować najtańsza opcja. Jeśli profesjonalista może żyć ze wzrostem ceny flagowego modelu Pro o 1000 dolarów, to podniesienie ceny wersji podstawowej o ten ułamek zmienia sytuację. To przyznanie się, że segment budżetowy już nie istnieje. Jest tylko podatek.
Scott Stein, starszy redaktor w CNET, nazwał to szokującym. Według niego, nawet jeśli nie wszystkie ceny wzrosły, to dla większości wygląda to podobnie. Percepcja jest tutaj ważniejsza niż rzeczywistość.
Co robić?
Poczekaj.
Stein radzi poczekać. Lub kup tylko to, czego naprawdę potrzebujesz. Lub sprawdź, czy Amazon zapisał w pamięci podręcznej stare ceny.
Bo teraz sytuacja jest niestabilna. Ceny na Amazonie mogą być niższe: na przykład iPad Mini kosztuje tam 499 dolarów z Prime, choć w kodzie źródłowym może nadal widnieć stara sugerowana cena detaliczna 599 dolarów, podczas gdy we własnym sklepie Apple’a kosztuje 699 dolarów (jeśli trend się utrzyma dla tego modelu). MacBooka Neo można kupić na Amazonie za 589 dolarów. Mniej niż kosztowało, zanim Apple mrugnął i podniósł flagę.
Ale te ceny znikają. Jak lód na słońcu.
Dotyczy to nie tylko Apple
Samsung podniósł ceny laptopów. Microsoft podniósł cenę wraz ze swoją linią Surface. Meta sprawiła, że zestawy słuchawkowe stały się droższe. Wszyscy narzekają na brak pamięci RAM. AI czeka na żetony, a my płacimy okup.
Chcesz tego samego MacBooka Air? Nie płacisz za laptopa, ale za karty graficzne w centrach danych.
Pytanie nie brzmi, czy ceny będą dalej rosły.
To już się wydarzyło.






























