Antonio Guterres ma dość zasłon dymnych. Szef ONZ żąda, aby firmy zajmujące się sztuczną inteligencją mówiły prawdę o swoim wpływie na środowisko. I zrobili to właśnie teraz.
Podczas gdy Europa topnieje pod wpływem drugiej fali upałów w tym sezonie, przemawiał w Londynie i nakreślił trudną rzeczywistość. Przeżyliśmy już jedenaście najgorętszych lat w historii ludzkości. To nie jest prognoza. Jest to odnotowany fakt.
„Chaos klimatyczny przyspiesza na oczach całego świata.”
Kryzys energetyczny żeruje na sobie, narastając na tle wojny na Bliskim Wschodzie. Ujawnia zależność świata od węglowodorów. Guterres widzi dwa kryzysy, ale w rzeczywistości jest jeden. Ich wspólną podstawą jest paliwo kopalne.
Mandat dotyczący przejrzystości w sztucznej inteligencji
Jakie jest rozwiązanie? W przejrzystości. Guterres uruchomił Inicjatywę przejrzystości środowiskowej AI.
Firmy zajmujące się sztuczną inteligencją muszą publikować brzydkie liczby. Emisje dwutlenku węgla. Zużycie wody. Ilość ziemi wyalienowanej w celu wyżywienia tych cyfrowych potworów. Przeciwnicy sztucznej inteligencji już nas ostrzegali: centra danych rosną zbyt szybko.
Weź pod uwagę skalę problemu.
Niedawne badanie ONZ dostarczyło pewnych trudnych liczb. Do 2025 r. centra danych AI będą zużywać więcej energii elektrycznej niż wszystkie kraje na świecie z wyjątkiem dziesięciu najbardziej energochłonnych. Do 2030 r. lista ta zostanie zmniejszona do pięciu krajów. Udział globalnego zużycia energii elektrycznej przeznaczanej na sztuczną inteligencję wzrósł z 1,5% w zeszłym roku do prawie 3% w ciągu zaledwie pięciu lat.
Zużycie wody, zużycie energii, zanieczyszczenie – przewiduje się, że wszystkie te wskaźniki podwoją się w ciągu czterech lat.
Guterres jest oburzony milczeniem korporacji.
„Koniec z ukrytymi kosztami”.
Nie da się już zrzucić ciężaru na tych, którzy nie są w stanie go zapłacić. Lokalne społeczności nadzorują budowę serwerowych „magazynów”. Nie widzą pełnego obrazu. Nie wiedzą nic o prawdziwych konsekwencjach.
Szef ONZ domaga się także obowiązkowego przejścia na odnawialne źródła energii. Do 2030 r. Wiatr i słońce – to poprzeczka do osiągnięcia.
Energia dla „czarnej skrzynki”
Sytuacja na rynku jest niejasna.
Amazon i Google dużo mówią o czystej energii. Jądrowy? Może. Słoneczny? Tak. Jednak wyścig we wdrażaniu sztucznej inteligencji podważył te obietnice. Emisje gazów cieplarnianych szybko rosną. Spala się węgiel, ropę i gaz.
Matematyka jest przerażająca. Węgiel dostarcza obecnie 30% energii elektrycznej dla centrów danych na całym świecie. Źródła odnawialne stanowią zaledwie 27%. Gaz ziemny stanowi 26%. Energia jądrowa – 15%.
W ciągu najbliższych pięciu lat odnawialne źródła energii pokryją połowę zapotrzebowania. W najlepszym razie.
Oczywiście, że jest nadzieja. Sztuczna inteligencja może w końcu pomóc. Optymalizacja sieci. Zmniejszona emisja. Może.
Planeta osiągnęła swój limit
Alarm ONZ trwa.
Guterres wkrótce uda się do Turcji na konferencję COP. Chce, aby świat nie przekroczył progu wzrostu temperatury wynoszącego 1,5 stopnia określonego w Porozumieniu paryskim. Ubiegły rok był okropny, po raz pierwszy od trzech lat średnia przekroczyła czerwoną linię.
„Każdy kraj musi przekroczyć swoje zobowiązania”.
Zmniejsz emisję metanu. Jest bardziej niebezpieczny niż CO2. Zmniejsz zależność od brudnych paliw.
Czy są jakieś dobre wieści? Tak, energia słoneczna i wiatrowa stała się wystarczająco tania, aby przewyższyć ogólny wzrost popytu w zeszłym roku. Źródła odnawialne zapewniły ponad jedną trzecią światowej produkcji energii elektrycznej. Poniżej tej samej wartości spadł udział węgla. Chiny są tu siłą napędową, a Europa podąża ich śladem.
Ale są też USA.
Pod rządami Trumpa zmieniają się zasady gry. Węgiel powraca do mody. Rozwój źródeł odnawialnych jest ograniczany. Jest to kryzys energetyczny spowodowany przez człowieka, zaostrzony przez wojnę w Iranie. Guterres nazywa to „matką wszystkich wstrząsów energetycznych”.
Balansujemy na krawędzi noża. Branża AI rośnie. Planeta płonie.
Czy mamy wybór?






























