Hisense A10: Elektroniczny atrament i zdejmowany ekran

3

Atrament elektroniczny (E Ink).
To jest świetne.
Ekran jest czytelny, oszczędza baterię i zaskakująco przypomina wyglądem prawdziwy papier.
Dwa ekrany?
Fajne też.

Nowy Hisense A10 łączy oba te trendy i szczerze mówiąc od razu przykuł moją uwagę.

Hisense, chiński gigant elektroniczny najczęściej kojarzony z telewizorami do salonu i lodówkami kuchennymi, ogłosił w poniedziałek A10. Wiarygodne źródła, takie jak blog Experience More na Weibo, rozbiły urządzenie, ujawniając wyświetlacz e-ink z przodu i zdejmowany kolorowy ekran LCD ukryty z tyłu. Wspomniano o tym miesiąc temu. Teraz jest jednak dostępny głównie na rynek chiński.

Koszt w Chinach to około 600 dolarów. Czy będzie dostępny w USA?
Prawo Murphy’ego.
Jeśli nie ma tutaj oficjalnego wydania, najprawdopodobniej będziemy musieli go poszukać na AliExpress, eBay lub u innych wyspecjalizowanych importerów.

Tylny ekran może nawet nie być dołączony do telefonu. Oczekuje się, że będzie sprzedawany osobno. Wyobraź sobie moduły Vamvo podłączane do iPhone’a. Na magnesach. Elastyczny.

A10 oferuje elastyczność w pełnym tego słowa znaczeniu.

Chcesz używać tylko głównego telefonu do połączeń i wiadomości? Bateria będzie działać wiecznie.
Chcesz obejrzeć film lub zagrać w grę? Dołącz kolorowy ekran.
Sposób, w jaki technicznie współdziałają ze sobą, pozostaje tajemnicą. Hisense nie podzielił się jeszcze tymi szczegółami.

Charakterystyka?
Czarno-biały wyświetlacz główny o przekątnej 6,13 cala. Android 16,5G.
Działa na ośmiordzeniowym chipie Qualcomm wykonanym w procesie technologicznym 4 nm. Nieźle. Ale nie mylcie go z bestią – Snapdragon 8 Elite pozostawia ją daleko w tyle.

Hisense zignorował moją prośbę o komentarz.
To wszystko z przyzwyczajenia.

Urok minimalizmu

Większość firm krzyczy: „większy ekran, więcej mocy”.
Składane smartfony są wszędzie.
Nadchodząca premiera modeli Apple Ultra czy Fold wywołuje u wszystkich zarówno nerwowe oczekiwanie, jak i ekscytację.
Hisense poszedł inną drogą.
Drugi ekran, tak.
Ale w połączeniu z technologią E Ink.

Nisza smartfonów z e-atramentem jest niewielka, ale szybko rośnie.
Żadnego odblasku. Żadnego zmęczenia oczu.
Ceną za to jest szybkość.
Szybkie przewijanie? Nie.
Netflix w ciemności? Nie licz na to.
Ale taki jest sens prostoty.

Mam czytniki Kindle i Kobo.
Czytanie jest naturalne, ponieważ matowe, nieodblaskowe ekrany imitują papier.
To uspokaja.
Pomysł A10 łączy ten spokój ducha z wszechstronnością rzeczywistych zastosowań.

Komentator technologiczny Austin Evans, mający 6 milionów subskrybentów YouTube, aprobuje tę koncepcję.
Widzi w tym powrót do minimalizmu, który nie wymaga całkowitej rezygnacji ze smartfonowego życia.

„Wiemy, że spędzamy zbyt dużo czasu na bezcelowym przewijaniu” – powiedział CNET, wskazując pułapki współczesnej wygody. „Telefon z ekranem e-ink jest ogólnie kompatybilny z aplikacjami, ale ekran nie jest w stanie ich poprawnie wyświetlić.”

Oto wynik.
Smartfon, który działa jak smartfon.
Ale kto nie chce cię zwabić.
Czy naprawdę potrzebujemy więcej pikseli i więcej czasu?
Być może Hisense wie coś, o czym wszyscy zapomnieliśmy.

A może po prostu tęsknię za telefonem, który nie chce, żebym cały czas na niego patrzył.