Pokazałem Sirie moje biuro w mieszanej rzeczywistości. Oto co zobaczyła

22

Półki na książki. Wydziwianie. Okna z widokiem na Paryż.

Czekać. Okna nie są prawdziwe. Regał jest prawdziwy. Ale kiedy podniosłem wzrok, wszystko to współistniało w jednej przestrzeni.

Założyłem Apple Vision Pro. I poprosił o pomoc.

„Słuchaj, proszę pana”.

Pojawiła się świecąca kula. Nie ikona na ekranie, ale kulisty obiekt, który zdawał się fizycznie unosić w moim pokoju. Rzuciło prawdziwe światło na moje biurko. Poczułem się jak duch przywołujący ducha, tyle że ten duch wydawał ćwierkający efekt dźwiękowy.

Zadałem proste pytanie.

„Co jest przede mną?”

Sira zawahała się. A potem zaczęła skanować.

Aparat zrobił zdjęcie. Rzeczywistość i wirtualność mieszają się ze sobą. Przeczytała tytuły na grzbietach książek Uzumaki i Wonderbook. Widziała moje postacie. Zidentyfikowała nawet czerwoną konsolę Virtual Boy i Steam Deck stojące obok nich.

Czy spodziewałem się po tym magii?

Właściwie nie powinienem był być zaskoczony. Widziałem, jak Gemini Live robi coś podobnego z zestawem słuchawkowym Samsung XR. Poprosiłem inteligentne okulary z aparatem o opisanie mojego spaceru po mieście. Ale Apple to szczególny przypadek.

Należy to do kategorii „zmysłowych towarzyszy”. Urządzenie widzi Twoje pole widzenia. Nie ma znaczenia, skąd pochodzą dane: z obiektywu czy z silnika renderującego.

Na pewno jest tarcie. To jest wczesna wersja zapoznawcza VisionOS 27. Sira nie analizuje wideo w czasie rzeczywistym. Na każde pytanie robi jedno zdjęcie. Statyczna odpowiedź na migawkę. Jeśli odwrócisz wzrok? Pozostaje na starym nagraniu. Musisz przeciągnąć piłkę, zamknąć ją i zadać pytanie ponownie. Wydaje się to kłopotliwe. Ale jednocześnie jest to nieuniknione.

Większym problemem jest skala.

Tej jesieni Apple wypuści ulepszoną Siryę na iPhone’a, iPada i zegarek. Ale to w hełmie ujawnia się cała głębia ich ambicji.

Przetestowałem to na swoim przepływie pracy. Otworzyłem aplikację Notatki za pomocą polecenia głosowego. Syra natychmiast podsumowała moje ostatnie notatki na temat sztuki. Spojrzała na okna przeglądarki otwarte na wirtualnym rozszerzeniu wyświetlacza mojego MacBooka. Kiedy pisałem to zdanie, powiedziała mi, że mam otwarty dokument Google. Wiedziała, że ​​piszę o tym, jak ona widzi rzeczy, których nie ma.

To przerażające.

Maszyna wie, gdzie patrzę, co czytam i co chowam na półkach.

A potem przyszedł czas na zdjęcia.

Wypróbowałem nową funkcję panoramicznego tła. Wybierasz zdjęcie ze swojej biblioteki, a sztuczna inteligencja Apple zamienia je w środowisko 3D. Nie płaski obraz. I przestrzeń.

Rezultat nie jest doskonały, jak plamy Gaussa w Meta Quest. Nie ma tu żadnego dźwięku w tle. Krawędzie nadal ociekają na ściany mojego prawdziwego biura. Wygląda jak okno, a nie pokój.

Ale wrzuciłam zdjęcie podwórka mojej mamy w czasie pandemii. I nagle tam stałem.

Technologia jest nadal trudna. Niektóre zdjęcia nie są konwertowane. Oświetlenie wydaje się sztuczne. Ale kiedy to zdjęcie zostało wyrenderowane, moje serce zamarło.

Zmierzamy w stronę okularów, które widzą wszystko. Syrah jest dzisiaj na dyżurze. Syrah będzie jutro na twoim radarze. Urządzenie ma mniejsze znaczenie niż intencja.

Pozwalamy maszynom zapamiętać nasze pokoje.

Piłka nadal tam unosi się i czeka na kolejny rozkaz.