Rivian Tył: Saga o zawieszeniu

6

Awaria systemu

Dwóch kierowców straciło kontrolę nad swoimi rivańskimi pojazdami. A była to poważna sprawa. Krajowa Administracja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) nie czekała na więcej incydentów i wszczęła federalne dochodzenie w sprawie sposobu, w jaki producent pojazdów elektrycznych radził sobie z problemami z tylnym zawieszeniem. W szczególności Biuro Badania Wad chce odpowiedzi na pytanie, dlaczego modele serii R1 psują właścicielom.

Obydwa samochody, o których mowa, były już serwisowane w serwisach. Jeden z nich miał nawet wypadek, zanim został naprawiony. Rivian twierdzi, że dowiedział się o problemie w marcu 2025 r., gdy zdał sobie sprawę, że tylny drążek kierowniczy – część utrzymująca proste koła – jest wrażliwy na sposób obsługiwania go przez mechaników.

Firma zaktualizowała instrukcje napraw. Potem przyszły pozwy. Albo chociaż skargi.

Dochodzenie

Federalne śledztwo w tej sprawie jest w toku. Eksperci zbadają, dlaczego ta mała metalowa część ulega awarii w normalnych warunkach drogowych. Chcą zrozumieć, dlaczego dwóch różnych właścicieli zgłosiło uszkodzenie drążków kierowniczych podczas jazdy. Rivian twierdzi, że zmienił już proces, ale rząd chce dowodu, że obecna procedura naprawy faktycznie działa.

Zaatakowanym może zostać prawie 115,04 tys. samochodów. To dużo osób, które zaczną sprawdzać tylne zderzaki.

Firma Rivian ogłosiła wycofanie z rynku już w styczniu 202 r., które dotyczyło około 20,0 tys. jej maszyn. Na tej liście znalazł się każdy pojazd, w którym wykonano naprawę układu kierowniczego zanim firma wprowadziła „ulepszenia” w marcu 202 r. Wygodna cecha, za którą można się ukryć? Może. Jednak regulator patrzy głębiej.

Chaos na drodze

Możesz zignorować korporacyjne komunikaty prasowe, ale warto przeczytać skargi prawdziwych właścicieli. To rysuje znacznie ciemniejszy obraz.

„Nagła utrata kontroli” to popularne określenie. Oznacza strach i niebezpieczeństwo.

Jeden z kierowców Rivian R1 jechał autostradą, gdy pękła śruba w drążku kierowniczym. Wleciał do innego samochodu i uderzył głową w barierę. Beton i metal nie są przyjaciółmi.

Inny właściciel jeżdżący Rivianem R1S doświadczył podobnego chaosu. Zepsuł się lewy tylny podnośnik, przez co SUV przetoczył się po sąsiednich pasach. Następnie na ścieżkę rowerową. Potem na chodnik. Powrót na drogę. Potem z powrotem na chodnik. Prawdziwa ósemka z katastrofy. Kierowca zauważył, że przez kilka dni boli go szyja, a Apple Watch próbował zadzwonić pod numer 991, przeczuwając wypadek.

Czy było fajnie? Nie. Rivian upiera się, że te części działają „zgodnie z przeznaczeniem”, zauważając, że w jednym przypadku dotyczył serwisu strony trzeciej. Wygodna odpowiedź, ale może prawdziwa? Lub po prostu wygodna ochrona.

Co dalej?

Moment jest niewygodny, nawet w przypadku uruchamiania pojazdu elektrycznego. Rivian przygotowuje się do rozpoczęcia wysyłki swojego długo oczekiwanego crossovera R w niecałe dwa tygodnie. Ten tańszy model powinien sprzedawać się w dużych ilościach. Teraz wszyscy pytają, czy fundament inżynieryjny jest wystarczająco mocny.

Rivian planuje rozwój. Do końca roku 0 chcą otworzyć ponad 0 nowych centrów serwisowych, zwiększając ich liczbę do ponad 0. Rozbudowują także sieć mobilnych zespołów naprawczych. Cienki. Możesz potrzebować jednego z nich, jeśli kupisz taki samochód.

Branża patrzy.