Jak narzędzia do analityki internetowej pomagają małym firmom internetowym śledzić rzeczywiste zachowania użytkowników

12

Zarządzanie sklepem internetowym to nie tylko posiadanie strony internetowej. Obejmują one bieżące wsparcie, realizację zamówień, obsługę klienta i marketing. Aby naprawdę się rozwijać, potrzebujesz danych. Nie „puste” wskaźniki, takie jak codzienne odsłony strony, ale przydatne spostrzeżenia.

Analityka internetowa ujawnia całą podróż klienta. Możesz dokładnie zobaczyć, skąd pochodzi ruch, jak użytkownicy poruszają się po Twoich stronach i dokąd idą po opuszczeniu Twojej domeny. Ta informacja zmienia sposób, w jaki pracujesz.

Dlaczego podstawowe liczniki ruchu nie wystarczą

Sprawdzenie, czy ludzie odwiedzili Twoją witrynę, to początek, ale nie mówi to nic o jakości ani zamiarach odwiedzających. Narzędzia analityczne pokazują, które kampanie reklamowe generują sprzedaż, a które po prostu marnują pieniądze. Może się okazać, że określone źródło ruchu z poleceń generuje większą konwersję niż Twój główny kanał.

Dane te często prowadzą do zmian strukturalnych. Możesz przeprojektować swoje strony docelowe, aby zwiększyć liczbę konwersji. Może się też okazać, że mobilność Twojego znaku nie będzie działać, co zmusi Cię do stworzenia osobnej aplikacji lub poprawienia responsywnego projektu. Wynik zależy od konkretnych danych, ale proces ten jest niezbędny do wzrostu.

Które programy analityczne oferują najlepszą wartość?

Rynek jest zalany opcjami. Wiele z nich jest bezpłatnych lub niedrogich, dzięki czemu są dostępne dla właścicieli małych firm. Musisz znaleźć narzędzie, które pasuje do Twojego konkretnego przepływu pracy i budżetu.

Oto spojrzenie na jednego z kluczowych graczy w tej przestrzeni.

Dlaczego Google Analytics pozostaje standardowym wyborem do śledzenia ruchu w sieci

Google Analytics to często pierwsze narzędzie, które przychodzi na myśl. Jest wszechobecny, w dużej mierze bezpłatny i głęboko zintegrowany z szerszym ekosystemem Google. Wielu małym i średnim firmom zapewnia podstawowe dane potrzebne do zrozumienia zachowań odwiedzających bez ponoszenia znacznych kosztów początkowych.

Dlaczego Google Analytics nadal wygrywa domyślną bitwę standardową

Czy możemy oczekiwać od Google czegoś mniejszego niż złoty standard? Najprawdopodobniej nie. Firma dominuje w sieci, więc jej narzędzia wyznaczają punkt odniesienia. Istnieją inne programy do analizy ruchu, z których niektóre sięgają głębiej w określone nisze. Niektóre oferują bardziej szczegółową kontrolę. Ale Google Analytics pozostaje liderem rynku z prostego powodu: łączy ogromną funkcjonalność z zerowymi kosztami.

To nic nie kosztuje. O to właśnie chodzi. Nie możesz pokonać tego poziomu cenowego.

Jeśli chodzi o podstawy, osiąga on bardzo dobre wyniki we wszystkich obszarach. Możesz śledzić liczbę odwiedzających, skąd przychodzą, z jakich urządzeń korzystają, gdzie się znajdują, w jaki sposób udostępniają treści w mediach społecznościowych, ich współczynniki konwersji i sposób poruszania się po Twojej witrynie. Rejestruje także najdrobniejsze szczegóły potrzebne doświadczonym analitykom. Pomyśl o rozmiarach ekranu dla użytkowników aplikacji mobilnych. Konkretne wersje przeglądarek. Głębokie ścieżki behawioralne. Integruje się bezpośrednio z programami Google AdWords i AdSense, tworząc zamkniętą pętlę danych.

Potem są wady.

Interfejs jest skomplikowany. Opanowanie pełnego programu to prawdziwe wyzwanie. Jeśli potrzebujesz tylko raportów najwyższego poziomu, wszystko będzie dobrze. Jeśli chcesz zbudować własne ścieżki lub podzielić odbiorców na segmenty w oparciu o określone parametry UTM, przygotuj się na poświęcenie czasu na studiowanie dokumentacji.

Statystyki w czasie rzeczywistym to kolejna częsta skarga. Nie reaguje tak, jak mogłaby. Występuje opóźnienie. W przypadku większości firm opóźnienie to jest akceptowalne. W przypadku witryn e-commerce o dużym natężeniu ruchu może to stanowić problem podczas sprzedaży.

A potem w pokoju jest słoń. Prywatność.

Wielu użytkowników wyraziło obawy, że Google nie gromadzi wszystkich tych danych wyłącznie na korzyść użytkownika. Wiesz, jak to jest. Google to firma technologiczna. Jej podstawowy model biznesowy opiera się na danych. Dane przesyłane do Analytics są przechowywane na serwerach Google. Żywią swój ekosystem. Pomagają im wyświetlać Tobie i Twoim użytkownikom trafniejsze reklamy. Jeśli Cię to niepokoi, masz opcje.

8: Piwik (Matomo)

Piwik to alternatywa typu open source, która zyskała popularność, ponieważ użytkownicy chcą większej kontroli. Zaczął się jako samodzielny projekt i od tego czasu przekształcił się w Matomo, chociaż nazwa Piwik jest nadal szeroko znana w społeczności.

Dlaczego ludzie się zmieniają? Kontrola.

Dzięki Piwik dane pozostają na Twoim serwerze. Nie wysyłasz swoich analiz do infrastruktury Google. Dla firm działających w branżach podlegających ścisłym regulacjom lub dla użytkowników, którzy po prostu nie czują się komfortowo na myśl o przechowywaniu ich danych behawioralnych przez stronę trzecią, jest to czynnik decydujący.

Interfejs jest inny. Pod pewnymi względami jest mniej dopracowany niż Google Analytics. Konfiguracja jest trudniejsza. Musisz zainstalować go na swoim własnym hoście. Musisz to skonfigurować. To nie jest tak „ustaw i zapomnij” jak wersja Google.

Ale jest głębia. Możesz dostosować raporty. Możesz śledzić określone zdarzenia. Możesz zarządzać własnymi zasadami przechowywania danych. Nie jesteś związany aktualizacjami ani zaprzestaniem wsparcia przez Google.

Czy jest lepszy od Google Analytics?

Zależy to całkowicie od Twojej tolerancji na obciążenie techniczne w porównaniu z potrzebą suwerenności danych. Jeśli prowadzisz małą firmę, która potrzebuje szybkich informacji i nie przejmuje się miejscem przechowywania danych, trzymaj się Google. Jeśli jesteś organizacją dbającą o prywatność lub programistą, który chce mieć kompleksowy stos, Piwik (Matomo) jest logicznym wyborem

Dlaczego ludzie wybierają Piwik zamiast Google Analytics

Obawy dotyczące prywatności powodują znaczny ruch w Piwik, narzędziu analitycznym o otwartym kodzie źródłowym, hostowanym na własnym serwerze, często zalecanym użytkownikom nieufnym wobec praktyk Google dotyczących danych. Działa podobnie jak Google Analytics: śledzi odwiedzających, wyświetla źródła ich ruchu i rejestruje ich działania w Twojej witrynie. Niezależnie od tego, czy zarządzasz sklepem internetowym, blogiem treściowym, portalem rządowym, czy wewnętrznym intranetem korporacyjnym, platforma poradzi sobie z tym zadaniem.

Masz dwie możliwości instalacji. Możesz hostować Piwika na własnym serwerze, co daje Ci pełną kontrolę nad infrastrukturą. Lub, jeśli administracja serwerem nie jest dla Ciebie, możesz uiścić niewielką opłatę zewnętrznemu dostawcy, aby go hostował.

Czego brakuje Piwikowi: danych w czasie rzeczywistym i śledzenia czasu

Reklamacje dotyczące Piwika zazwyczaj skupiają się na dwóch konkretnych niedociągnięciach.

Po pierwsze, istnieją dane w czasie rzeczywistym, ale są one nieliczne. Możesz zobaczyć, kto jest teraz na stronie, ale brakuje szczegółów.

Po drugie, śledzenie czasu jest zawodne. System ma trudności z określeniem faktycznego czasu spędzonego przez odwiedzającego, jeśli nie odwiedził on chociaż jednej dodatkowej strony. Jeśli ktoś trafi na Twoją stronę główną, przeczyta akapit i kliknie przycisk Wstecz, Piwik może w ogóle go nie zarejestrować. Możesz utracić dane dotyczące odrzuceń jednej strony, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

A jeśli potrzebujesz analityki ścieżek do śledzenia ścieżek konwersji, nie masz szczęścia. Piwik tego nie robi. Aby uzyskać dane o konkretnych przepływach pracy, konieczne będzie podłączenie innej usługi.

7: SEMRush

6: Przeanalizuj.ly

SEMRush to miejsce, w którym ceny są wysokie, ale gęstość danych jest tutaj trudna do zignorowania. Specjalizuje się w marketingu w wyszukiwarkach, a to jest dokładnie to, czego potrzebujesz, jeśli chcesz dowiedzieć się, co Twoi konkurenci robią ze swoimi słowami kluczowymi.

Wpisz adres URL. Wszystko. Otrzymasz wykres wypełniony statystykami, pokazujący ruch dla każdego słowa kluczowego, ranking wyszukiwania i całkowitą liczbę wyników. Baza danych zawiera ponad 100 milionów słów kluczowych. Dla każdego terminu widzisz poziom konkurencji wśród reklamodawców i analizę trendów na przestrzeni roku. Domyślnie wyświetlana jest usługa Google US, ale możesz zmienić region, jeśli Twój rynek znajduje się gdzie indziej.

To nie jest tylko migawka stanu obecnego. To narzędzie do nadzoru. Możesz porównywać bezpłatne i płatne wyniki wyszukiwania. Możesz rzucić okiem na strategie marketingowe konkurencji. Możesz oszacować ich koszty reklamy. Możesz śledzić codzienne zmiany w ich pozycjach. Możesz nawet znaleźć potencjalnych konkurentów, których słowa kluczowe pokrywają się z Twoją witryną.

Koszt jest wysoki. Ceny wahają się od 130 do ponad 500 dolarów miesięcznie. Warstwa premium oferuje bogactwo danych, których większość małych zespołów może nigdy w pełni nie zrozumieć.

Jeśli jednak chcesz mieć oko na konkurencję i dogłębnie zrozumieć dynamikę słów kluczowych, SEMRush jest jednym z niewielu narzędzi, które dają pełny obraz bez konieczności sprawdzania danych na trzech różnych pulpitach nawigacyjnych.

Kissmetrics: śledzenie zachowań użytkowników wykraczających poza zwykłe wyświetlenia strony

Kissmetrics działa inaczej niż standardowe narzędzia analityczne, które po prostu liczą, ile osób odwiedziło Twoją stronę główną. Koncentruje się na konkretnych działaniach użytkownika i wzorcach zachowań na przestrzeni czasu.

Jest to ważne, gdy chcesz zrozumieć, dlaczego ludzie odchodzą lub zostają.

  • Śledzenie zdarzeń : Monitoruje kliknięcia, przesłania formularzy i zakupy.
  • Analiza lejka sprzedaży : Określ dokładnie, w którym momencie procesu sprzedaży użytkownicy rezygnują.
  • Segmentacja użytkowników : Grupuje odwiedzających według zachowania w celu wysyłania ukierunkowanych wiadomości.

“Dane to nie tylko liczby. To narracja o intencjach użytkownika.”

W przeciwieństwie do ogólnych dashboardów, Kissmetrics umożliwia zadawanie pytań typu: „Którzy użytkownicy z kampanii e-mailowych stają się klientami?” lub „Ile czasu zajmuje użytkownikowi bezpłatnej wersji próbnej przejście na plan płatny?” Platforma łączy poszczególne działania w spójną opowieść o Twoich odbiorcach.

Dla programistów i marketerów różnica polega na kontroli. Nie patrzysz na wykres kołowy i nie zgadujesz, co on oznacza. Patrzysz na oś czasu interakcji międzyludzkich.

Czym Kissmetrics różni się od podstawowych analiz

Większość bezpłatnych narzędzi powie Ci co się stało. Kissmetrics próbuje wyjaśnić dlaczego tak się stało.

  1. Diagnozowanie : możesz śledzić mikrokonwersje, a nie tylko ostateczną sprzedaż.
  2. Integracja : współpracuje z systemami e-mail marketingu i CRM w celu synchronizacji danych użytkowników.
  3. Alerty w czasie rzeczywistym : Otrzymuj powiadomienia, gdy wartościowy użytkownik odwiedzi Twoją witrynę.

Jest to przydatne w firmach, dla których liczy się długoterminowa wartość klienta (CLV). Jeśli sprzedajesz subskrypcje lub produkty o wysokiej wartości, wiedza, który kanał marketingowy wygenerował Twoich najbardziej lojalnych klientów, jest koniecznością. Wskaźnik wyświetleń pojedynczej strony Cię tutaj zawiedzie. Potrzebujesz głębi danych behawioralnych.

Czy Kissmetrics jest odpowiedni dla małych witryn?

Prawdopodobnie nie, jeśli ruch jest niewielki.

Krzywa uczenia się jest bardziej stroma niż w przypadku podstawowych narzędzi. Musisz dokładnie zdefiniować swoje zdarzenia, zanim dane staną się znaczące. Jeśli od początku nie skonfigurujesz odpowiedniego śledzenia, będziesz pracować z niekompletnymi informacjami.

Jednak w przypadku sklepów internetowych, produktów SaaS lub witryn członkowskich korzyści są zauważalne. Możesz zobaczyć, który artykuł na blogu skutkuje rejestracją. Możesz określić, która funkcja sprzyja utrzymaniu użytkowników. Narzędzie zamienia rozmyte dane o ruchu w przydatne informacje biznesowe.

Jest to narzędzie specjalistyczne, a nie uniwersalne. Użyj go, gdy będziesz gotowy sięgnąć głębiej niż powierzchowne statystyki.

4: Aleksa

Parse.ly współpracuje z twórcami treści. Kissmetrics działa w branży pieniężnej. Jeśli prowadzisz sklep internetowy, musisz dokładnie wiedzieć, na jakim etapie klienci wychodzą bez dokonania zakupu. To tutaj Kissmetrics błyszczy. Śledzi zachowanie użytkownika podczas wielu sesji, a nie tylko podczas jednej wizyty.

Lejek konwersji to ścieżka, którą przechodzi klient od strony docelowej do złożenia zamówienia. Kissmetrics wizualizuje tę ścieżkę. Identyfikuje „wycieki”. To miejsca, w których kupujący porzucają swoje wózki. Znajdź luki, zajmij się nimi i obserwuj odbicie sprzedaży.

Raport ścieżki to kluczowa funkcja. Pokazuje konkretne trasy, którymi faktycznie podążają odwiedzający. Widzisz popularne ścieżki. Widzisz ślepe zaułki. Dostosowujesz witrynę, aby ułatwić nawigację po dobrych ścieżkach. Zamówienia zaczynają napływać. Potem rynek się zmienia. Trzeba odbudować się na nowo. Kissmetrics pozwala wyprzedzić ten cykl o krok.

3: Klikalność

Alexa jest na drugim końcu spektrum. Usługa, której właścicielem jest Amazon, istnieje od początków Internetu. Zaczęło się od wyszukiwarki i archiwum online. Teraz jest to czysta analiza działająca w sposób ciągły.

Ta historia oznacza, że ​​platforma przechowuje ogromne ilości danych. Alexa śledzi ruch i statystyki dla 30 milionów witryn internetowych. Ich własna strona internetowa co miesiąc przyciąga miliony unikalnych użytkowników. Kluczową funkcją jest ocena Alexa. To jest lista porównawcza ruchu, która jest aktualizowana codziennie.

Jak dokładne jest to rozwiązanie? To jest główne pytanie.

Alexa doskonale nadaje się do sprawdzania ogólnych trendów ruchu i porównywania dużych witryn. Metodologia jest jednak nieprzejrzysta. Firma starannie ukrywa szczegóły.

Dane początkowo pochodziły od użytkowników, którzy pobrali pasek narzędzi Alexa. To się zmieniło. Usługa opiera się teraz na „globalnym panelu ruchu” – czyli grupie osób korzystających z określonego rozszerzenia przeglądarki. Otrzymuje także dane z witryn, które dobrowolnie instalują skrypt Alexa w celu monitorowania.

Stwarza to problem pobierania próbek. Nie widzisz całego obrazu. Widzisz tylko, którzy członkowie panelu i witryny, które dołączyły do ​​raportu z monitoringu. Małym witrynom nie poświęca się tak szczegółowej uwagi jak gigantom. Jeśli Twoja witryna nie będzie miała dużego ruchu, Alexa może nie dać Ci przydatnego obrazu. To jest gruby pędzel, a nie cienki grzebień.

Dlaczego Clicky pokonuje największych graczy prostotą

Wystarczy wystarczająco długo rozmawiać o biznesie, a temat „zaawansowanych pakietów analitycznych” zwykle prowadzi prosto do Clicky. Znajduje się na najniższym szczeblu drabinki cenowej. Dostępny jest bezpłatny plan podstawowy, a plan płatny zaczyna się od 9,99 USD miesięcznie i obejmuje do 30 000 odsłon stron miesięcznie.

Ta cena pozwala zyskać naprawdę wiele. Otrzymujesz standardowy zestaw funkcji: liczbę unikalnych odwiedzających i wzorce ruchu. Ale główną zaletą jest szybkość. Clicky działa w oparciu o analizę w czasie rzeczywistym. Widzisz, co się dzieje w tej chwili. Następnie są mapy cieplne. Pokazują dokładnie, gdzie klikają odwiedzający i gdzie zatrzymują się ich oczy na każdej stronie.

Większość użytkowników pozostaje przy Clicky ze względu na interfejs. To proste. Nie ma stromego zbocza, na które można się wspiąć. Możesz także uzyskać statystyki bez konieczności opuszczania własnej witryny. Widżet witryny wyświetla dane o aktualnych użytkownikach i źródłach ruchu dla konkretnych stron lub całej domeny.

Porównanie zwykle sprowadza się do Google Analytics. Google jest bezpłatne. Więc po co płacić za Clicky? Ponieważ mniej funkcji oznacza mniej straconego czasu. Wielu użytkowników uważa, że ​​narzędzie Google jest przeciążone. Clicky nie zakłóca Twojej pracy.

Jak Facebook Insights wypełnia lukę społeczną

Facebook Insights przyjmuje inne podejście. To nie jest oddzielny panel sterowania, który otwierasz w nowej karcie przeglądarki. Znajduje się wewnątrz Twojej strony.

1: Statystyki YouTube

Podczas gdy Facebook Insights zarządza Twoją siecią społecznościową, YouTube Analytics zajmuje się konsumpcją treści. To są różne stworzenia. Jedna śledzi, kto o Tobie mówi, a druga, jak długo czekał, żeby zobaczyć, co powiedziałeś.

Tutaj również nie musisz niczego instalować. Kiedy już założysz kanał YouTube, dane zaczną płynąć. Jednak w przeciwieństwie do pasywnego zasięgu Facebooka, YouTube udostępnia dane, które ze względu na swoją specyfikę sprawiają wrażenie niemal naruszenia prywatności.

Czas oglądania to wszystko. Nie tylko widoki. Poglądy są marnością. Czas oglądania pokazuje, czy widzowie rzeczywiście Cię słuchali. Film, który ma 10 000 wyświetleń, a ludzie wychodzą po pięciu sekundach, nie udaje się. Wygrywa film, który ma 500 wyświetleń i który ludzie obejrzą 80% długości. Algorytm wie. Twój konkurent wie. Ty też powinieneś wiedzieć.

Następnie jest źródło ruchu. To odpowiada na pytanie „skąd”. Czy znaleźli Cię, ponieważ szukali w pasku wyszukiwania hasła „jak naprawić cieknący kran”? A może kliknęli rekomendację na pasku bocznym, ponieważ właśnie obejrzeli film o katastrofie hydraulicznej? A może przyszły za pośrednictwem linku z Twojego osobistego bloga?

Jest to ważne, ponieważ zmienia Twoją strategię. Jeśli większość ruchu pochodzi z funkcji wyświetlania, potrzebujesz lepszych miniatur i tytułów. Jeśli jest to „Wyszukaj”, musisz podać więcej opisów. Jeśli są to „Polecane filmy wideo”, musisz utworzyć treści, które logicznie łączą się z tym, co ludzie już oglądają.

Możesz także zobaczyć utrzymanie odbiorców. To jest wykres. Pokazuje dokładnie, w którym momencie ludzie klikają, aby wyjść. Spójrz na niego. Jeśli wszyscy wyjdą po 30 sekundach, oznacza to, że wprowadzenie jest za długie. Jeśli wyjdą za 2 minuty, twoja część środkowa się przeciąga. To brutalne, ale to także najszybszy sposób na ulepszenie kolejnego obciążenia.

Jednak występuje opóźnienie. YouTube Analytics nie działa w czasie rzeczywistym. Trzeba poczekać na uzupełnienie danych, co zwykle trwa kilka godzin. W przypadku większości firm jest to normalne. Nie prowadzisz witryny z najświeższymi wiadomościami. Budujesz publiczność. I nie możesz zbudować czegoś, czego nie możesz zmierzyć.

Narzędzie jest bezpłatne. Jest wbudowany w interfejs Creator Studio. Nie jest błyskotliwy. Ale mówi Ci prawdę o Twoich treściach w sposób, jakiego nie potrafią same liczby widzów.

Analiza danych YouTube Analytics

Jeśli YouTube jest Twoim głównym źródłem dochodów lub po prostu kanałem generującym ruch w Twojej witrynie, musisz spojrzeć poza powierzchowne wskaźniki. YouTube Analytics udostępnia surowe dane, które pomogą Ci rozwiązać problemy. To nic nie kosztuje. To jest bogate w informacje. I pokazuje dokładnie, gdzie ludzie przestają oglądać.

Panel sterowania to nie tylko tablica wyników. To jest narzędzie diagnostyczne. Otrzymasz zestawienie demograficzne pokazujące, kto faktycznie klika przycisk „Odtwórz”. Możesz zobaczyć, skąd pochodzi ten ruch, jak długo widzowie pozostają na Twojej stronie i co udostępniają w mediach społecznościowych. Ale prawdziwa wartość leży w danych dotyczących zaangażowania. W szczególności na wykresach utrzymania odbiorców.

„Czy oglądają Twoje filmy do końca, a jeśli nie, to na którym zazwyczaj kończą?”

To pytanie jest ważniejsze niż całkowita liczba wyświetleń. Jeśli słuchacze opuszczą wystąpienie po drugiej minucie, oznacza to, że wprowadzenie jest za długie. Jeśli wyjdą w piątej minucie, Twoje tempo jest nieprawidłowe. Dane te pozwalają dostosować treści do tego, co ludzie faktycznie chcą oglądać. Pomoże Ci to zwiększyć grono odbiorców i ostatecznie zarabiać na swoim kanale. Być może musisz zmienić swój projekt, uczynić swoje filmy bardziej interesującymi lub całkowicie przemyśleć swoją strategię. Cokolwiek zrobisz, decyzje będziesz podejmować w oparciu o dowody, a nie domysły.

Platforma zawiera wiele informacji na zaledwie kilku stronach. Kiedy już to wszystko zrozumiesz, będziesz mieć wszystkie informacje potrzebne do rozpoczęcia optymalizacji.