Jak Google Maps obliczają natężenie ruchu: prawda o zielonych i czerwonych liniach

11

Siedzisz w samochodzie. Na mapie przed tobą widoczna jest gruba czerwona linia. A może zielony. Ufasz jej. Ufasz, że Google dokładnie wie, jak szybko porusza się ruch na ulicy, na której nigdy nie byłeś, w czasie, gdy nigdy nie jeździłeś.

To wydaje się być magią. Ale to nieprawda.

Jest to połączenie starszych czujników i ogromnej globalnej sieci crowdsourcingu. System opiera się na dwóch różnych typach danych. Średnie historyczne. Dane o prędkości w czasie rzeczywistym ze smartfona.

Era czujników

Zanim miałeś w telefonie chip GPS, Mapy Google korzystały z infrastruktury stacjonarnej. Wykorzystał dane z czujników drogowych.

Czujniki te nie znajdują się w Twoim samochodzie. Wbudowane są w nawierzchnię drogi lub instalowane na słupach. Instalują je agencje transportowe. Organizują je także prywatne firmy. Używają radarów. Aktywna technologia podczerwieni. Technologie laserowe.

Sprzęt rejestruje dwie rzeczy. Rozmiar pojazdu. Prędkość pojazdu. Dane te przesyłane są bezprzewodowo do serwera.

To sprawdziło się dobrze na autostradach. Działało to dobrze w przypadku głównych tętnic. Ale ta metoda miała poważne ograniczenia. Instalacja czujników była kosztowna. Umieszczono je tylko na najbardziej ruchliwych trasach. Boczne uliczki? Z danych wynika, że ​​były to „miasta duchy”. Jeśli droga nie była na tyle ruchliwa, aby uzasadnić instalację czujnika, Mapy Google nie miały pojęcia, co się na niej dzieje.

„Dane z czujników ograniczały się w dużej mierze do autostrad i głównych dróg, ponieważ czujniki instalowano zazwyczaj tylko na najbardziej ruchliwych lub najbardziej narażonych na zatory trasach”.

Przejdź w stronę crowdsourcingu

Potem przyszedł rok 2009.

Google zmieniło zasady gry. Przestała polegać wyłącznie na sprzęcie i zaczęła polegać na ludziach. A dokładniej, chipy GPS w kieszeniach.

Jeśli używasz telefonu z systemem Android i otwartą aplikacją Mapy Google oraz włączoną usługą lokalizacyjną, Twoje urządzenie przesyła dane. Anonimowo. Stale.

Twój telefon zgłasza swoją prędkość. Twój telefon zgłasza Twoją lokalizację. Wysyła te dane do serwerów Google. Google agreguje te sygnały z tysięcy samochodów. Oblicza średnią prędkość dla określonego odcinka drogi.

Jeśli jedziesz z dozwoloną prędkością, wjeżdżasz na zieloną linię. Jeśli czołgasz się z prędkością 5 mil na godzinę, pomagasz narysować czerwoną linię.

To rozwiązało problem bocznych ulic. Nie potrzebujesz czujnika na rogu, jeśli go mijasz. Każdy kierowca jest teraz czujnikiem.

Kiedy skończą się dane

Co się stanie, gdy na drodze nie będzie żadnych samochodów?

Jeśli Mapy Google nie mają wystarczającej ilości danych, aby oszacować natężenie ruchu w danym obszarze, linia staje się szara. Nie zielony. Nie czerwony. Po prostu szary.

Oznacza to, że algorytm nie jest pewien swoich danych. Mogą to być dane historyczne, ale nie odzwierciedlają sytuacji w czasie rzeczywistym. To przypuszczenie oparte na tym, co zwykle dzieje się o 8:00 we wtorek.

Czynnik ludzki: Waze

Dane GPS są pasywne. Pokazują, jak szybko się poruszasz. Ale nie wyjaśniają przyczyny.

Dlaczego wstrzymano ruch na Main Street? Czy doszło do wypadku? Zepsuła się ciężarówka? Fotoradar?

W 2013 roku Google przejął Waze. To dodało ludzką warstwę raportowania do systemu.

Użytkownicy Waze aktywnie zgłaszają incydenty. O wypadkach. O robotach drogowych. O uszkodzonych pojazdach. O kamerach policyjnych. Są one wyświetlane na mapie w postaci ikon. Małe znaki. Symbole samochodu awaryjnego. Ikony aparatu.

To wykracza poza zwykłą prędkość. To wyjaśnia przyczyny zatorów. Dzięki temu algorytm może przekierować Cię wokół problemu, a nie tylko czekać na normalizację ruchu.

Pułapka FAQ

Wiele osób myli ekosystem. Pytają o Google Earth. Albo o mapach offline. Albo o Street View.

To są różne instrumenty.

Dostęp do Google Earth można uzyskać na urządzeniach mobilnych i komputerach bez konieczności pobierania aplikacji. Wersja Pro wymaga pobrania na komputer. Wszystkie trzy wersje są bezpłatne.

Mapy offline umożliwiają zapisanie obszaru po podłączeniu do Wi-Fi. Możesz uzyskać wskazówki dojazdu później, bez dostępu do danych.

Podgląd na żywo pomaga w nawigacji pieszej. Otwórz aplikację. Wpisz swój cel. Kliknij Trasa. Wybierz Spacer. Kliknij „Podgląd na żywo”. Wykorzystuje aparat do nakładania strzałek na świat rzeczywisty.

Street View to tylko zdjęcia. Wpisz swój cel. Poszukaj ikony żółtego mężczyzny. Kliknij na to. Zobaczysz ulicę.

Nic z tego nie oblicza zatorów w ruchu. Pracowitość to ruch. Reszta to tylko przegląd.

Dlaczego to jest ważne?

Przejście z czujników na smartfony zmieniło sposób, w jaki się poruszamy. Nie jesteśmy już ograniczeni do głównych dróg. Sieć stała się gęstsza. Dokładniejsze.

Ale to wymaga uczestnictwa. Twój telefon działa na karcie. Twoja prędkość to dane.

Czy to sprawia, że ​​czujesz się niekomfortowo? Może. A może po prostu lubisz zieloną linię.

System działa, ponieważ łączy miliony indywidualnych doświadczeń w jeden obraz. Wygładza przerwę na kawę. Ona ignoruje twój objazd. Znajduje ścieżkę najmniejszego oporu.

To nie jest idealne. Świadczą o tym szare linie. Jednak w większości przypadków system wie, dokąd zmierzasz. I wie, ile to zajmie.

Trzeba tylko podążać za kolorami.